WINTER TIME

 Nie mam pojęcia, kiedy znowu mi ten czas uciekł, w szczególności, że obiecałam sobie tegoroczną "blogową" poprawę. Niemniej jed...

 Nie mam pojęcia, kiedy znowu mi ten czas uciekł, w szczególności, że obiecałam sobie tegoroczną "blogową" poprawę. Niemniej jednak poczyniłam pierwsze kroki i skończyłam poprzedni rok reklamacją mojego aparatu (zoom potrafił robić mi i mojemu chłopakowi na prawdę niezłe figle). Ale wracając do tematu, mam nadzieję, że jak tylko sesja się skończy będę mogła Was zacząć zasypywać toną moich pomysłów, które ciągle gdzieś wyrysowuję, czy zapisuję na skrawkach papierów "jak ulepszyć bloga", "jak zaskoczyć moich czytelników".

Co mogę Wam ciekawego powiedzieć? Wracając dzisiaj do domu myślałam co powinnam zmienić w moim "sposobie pisania". Lubię do Was pisać o modzie, o tym jak postrzegam ubrania i przemijające trendy, ale sama po sobie wiem, że często siadam do komputera z gorącym kubkiem kawy i zachwycam się nie tylko zdjęciami, ale i opisem ulotnych chwil i przemyśleń. Ale wracając do sedna, idąc dzisiaj przez moje miasto, już przy nocnym oświetleniu, miałam okazję ujrzeć przepiękny spektakl padającego śniegu. Nie wiem dlaczego, ale od zawsze uwielbiałam wystawiać ręce opatulone rękawicami, by zobaczyć jak małe śnieżynki opadają na nie. Zapatruje się zawsze w ich kształt, formę, wygląd i krystaliczność. I wiecie co? Życie jest tak samo ulotne jak te płatki śniegu, więc może warto czasem docenić nawet takie małe rzeczy, jak filiżanka gorącej kawy?





You Might Also Like

1 comments

  1. Bonito e interesante post
    besos de susana de piñadelys
    http://pinadelys.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na mojej stronie. Mam nadzieję, że zajrzysz tutaj jeszcze nie jeden raz. :) Zostaw linka do siebie :)!

Thanks you so much for your visiting. I hope, that you will come back to my site. Add link to your page :)!